Johann Strauss
biografia/daty/twórczość
Johann Strauss
(1825-1899)

Człowiekiem, który dał początek wiedeńskiej dynastii Straussów- mistrzów walca, był Johann Strauss. Nie "ten" Strauss. Nie autor Nad pięknym modrym Dunajem, którego melodia po dziś dzień brzmi z niesłabnącą mocą w austriackiej stolicy. Był to Johann Strauss nazywany starszym.

Johann Strauss- ojciec, zanim stał się "supergwiazdą" Wiednia, przeżył skromne dzieciństwo i dorastanie. Zaliczył kilka klas szkoły podstawowej. Nade wszystko ukochał swoje maleńkie skrzypeczki.

Lekcje kompozycji pobierał u przyjaciela Beethovena, Ignaza von Seyfrieda. Gdy został zaangażowany do orkiestry, poznał Josepha Lannera, równie mu utalentowanego skrzypka, podobnego do niego wiekowo.

To właśnie Lanner pierwszy komponował walce- te, które określa się mianem "wiedeńskie".

Walc od początku swojego istnienia okazał się narkotyczny. Magia tkwiąca w takcie na 3/4, w tempie umiarkowanie szybkim, upajała od zachodu do świtu ludzi wszystkich stanów. Kochała je elita i kochało je mieszczaństwo. Najpierw Wiedeń, potem cały świat. Wielcy twórcy muzyki: Berlioz, Paganini, Meyerbeer, Auber, potem Brahms, Wagner, Bruckner- wszyscy zachwycali się prostotą i czarem walca. Jednym z nielicznych wyjątków gardzących wiedeńskim walcem był Fryderyk Chopin (sam pisał walce o zupełnie innym kształcie, innym charakterze i w innym celu). Tak pisał do J. Elsnera z Wiednia: "Oni tu walce dziełami nazywają! A Straussa i Lannera, którzy im do tańca przygrywają, kappelmeisterami!". Wspominał też o "zepsutym smaku wiedeńskiej publiczności"...

Kiedy pierwszy Strauss miał 21 lat, urodził mu się syn, który otrzymał imię po ojcu. Rodzic nie chciał jednak przekazywać swemu pierworodnemu miłości do muzyki. Matka młodego Straussa, Anna, na prośbę dziecka posyłała je na lekcje skrzypiec u kapelmistrza w orkiestrze ojca.

Już słynny, pokłócony z Lannerem, w którym zamiast przyjaciela widział rywala (i na odwrót), egoista- despota zaniedbywał rodzinę, wyjeżdżał na liczne tournee. Mimo, że młody Johann uczęszczał do szkoły handlowej, debiutował jako dyrygent w wieku 19 lat. Od razu zaczął przysłaniać sławę ojca. Gazety zaczęły rozpowiadać o międzypokoleniowym pojedynku. W 1848 roku nawiedziła Wiedeń rewolucja. Spowodowała klęskę Austrii, która przypominała trochę klęskę rodzinną Straussów. Ojciec opuścił Annę Strauss i zamieszkał z inną kobietą, Emilie Trambusch.

Zmarł na szkarlatynę w roku śmierci Chopina. Zaraził się tą chorobą od córki, którą miał z Emilie.

Miasto pogrążyło się w żałobie po swym bożyszczu, po tym, którego nazywano "austriackim Napoleonem" (zrobił dla Austriaków tyle, co Bonaparte dla Francuzów; podbił świat, podobnie jak on, tylko że w "bezkrwawy" sposób). Berlioz napisał po pogrzebie: "ze śmiercią Straussa Wiedeń utracił jedną z najpiękniejszych swych ozdób".

Nie stracił jednak Wiedeń wszystkiego. Miał "nowego" Johanna Straussa i jeszcze jego braci. Pierwszy z nich, Joseph, był bardzo utalentowanym kompozytorem. Starszy brat przyznawał, że to właśnie on był najzdolniejszy z rodziny. Z natury melancholijny Joseph zmarł niestety dość wcześnie, bo w wieku 43 lat.

Najmłodszy Eduard słynął z uroku i był przyczyną westchnień wiedeńskich dam; niebo sprawiedliwie przydzieliło mu swych darów: dało mu urodę, odebrało zaś talentu.

"Piękny Edi", jak go nazywały panie, był wykwintnym wiolinistą i... miernym kompozytorem.

Bracia czasem komponowali wspólnie. Jeden z walców, "Koniczyny", był autorstwa zarówno Johanna, jak i Josepha i Eduarda.

Na powodzenie u kobiet nie mógł narzekać także Johann. Będąc na koncertach w Petersburgu, zakochał się w młodej rosyjskiej arystokratce, którą porównywano do cudnej Tatiany z Eugeniusza Oniegina, Oldze Smirnickiej. Romans zakończył się fiaskiem, które zostało spowodowane przez "veto" nieprzychylnych rodziców Olgi.

Pierwszą żoną Straussa- syna była trochę starsza od niego śpiewaczka Henrietta, nazywana przez męża Jetty. Sama miała przed ślubem kilkoro dzieci z innymi mężczyznami, a Strauss prawdopodobnie o tym nie wiedział. Żona była mu doskonałym wsparciem. Zaproponowała, by zajął się tylko kompozycją, a dyrygowanie pozostawił braciom.

Właśnie z tego okresu, kiedy "Jean" był w związku małżeńskim z Jetty, skomponował Nad pięknym, modrym Dunajem. Dziwnym zbiegiem okoliczności pierwsze wykonanie należało do chóru męskiego. Słowa do melodii walca brzmiały mniej więcej tak: "Wiedniu hej ho!"- "Oho, a co?"- "Już wstaje świt". - "Nie widzim nic"- "Karnawał tuż, tuż"- "Ach- no to już!". Utwór nie "wyglądał" więc dobrze w opracowaniu na chór.

Echa utworu Nad pięknym modrym Dunajem dotarły aż do Londynu, gdzie zaproszono maestro Straussa, by dał kilka koncertów w Covent Garden.

W 1872 roku był "zmuszony" przez wielbicieli zza oceanu do odwiedzin Bostonu! Niemałe to było wyzwanie dla króla walca, który obawiał się podróży i zanim wyjechał... sporządził testament. Obiecano mu 100 000 dolarów w złocie.

Johann Strauss miał kierować orkiestrą złożoną z 20 000 instrumentalistów, do pomocy dano mu 100 dyrygentów. To było bezsprzecznie najpotężniejsze przeżycie wrażliwego artysty.

Na amerykańskich plakatach reklamujących koncerty Straussa, siedział on na kuli ziemskiej i trzymał batutę w taki sposób, w jaki dzierży się berło.

Miłośniczki prosiły go o pukiel włosów z głowy, on podstępnie obdarowywał je psią sierścią. Sierść tę- biorąc za włosy Straussa- wkładały sobie do medalionów i nosiły na szyi jako talizmany.

Największe dzieło miało jednak dopiero nadejść.

Chodzi tu niewątpliwie o Zemstę nietoperza. Jej prapremiera odbyła się 5 kwietnia 1874 roku. I chociaż zgromadzeni tego dnia w Theater an der Wien krytycy i publiczność nie przyjęli przedstawienia z zachwytem, dziś Zemsta Nietoperza jest najpopularniejszą operetką wiedeńską. Przygodę z operetkami Strauss rozpoczął pod wpływem Offenbacha, którego słyszał w Paryżu i jego żony, która zachęcała go do komponowania tego gatunku.

Pierwsza żona zmarła już w 1878, a taki światowy mężczyzna i artysta jak Strauss nie mógł żyć dłużej w samotności, więc poślubił - tym razem dużo młodszą od siebie (ok. 25-30 lat)- Angelikę Ditrich. Żadne z małżeństw Straussa nie było małżeństwem "konwencjonalnym". To z Angeliką zakoczyło się rozwodem po pięciu latach- powodem do odejścia obojga był prawdopodobnie brak energii męża potrzebnej do zaspokojenia młodej żony.

Johann najprawdziwsze szczęście znalazł u boku Adele, która była Żydówką (także młodszą od artysty). Aby ją poślubić kompozytor musiał przyjąć wyznanie ewangelickie i obywatelstwo małego Księstwa Sechsen- Coburg- Gotha, gdyż w katolickiej Austrii śluby cywilne były zabronione. Przeżywszy męża Adele zajęła się materiałami, które pozostawił po sobie, a było ich naprawdę wiele. Obok wspomnianej już Zemsty i takich operetek, jak Baron Cygański czy Noc w Wenecji szczególnie oryginalnym dziełem scenicznym jest Wiedeńska Krew, ponieważ autor... nigdy nie dowiedział się o jej istnieniu. Właśnie z takich urwanych tematów muzycznych, których nigdy nie wykorzystał, a które kilku zdolnych kompozytorów "skleiło" do libretta, powstała operetka. Wiedeńska Krew była zatem łabędzim śpiewem Straussa, wystawiono ją po raz pierwszy kilka miesięcy po jego śmierci.

Johann Strauss II to niebywała postać w historii muzyki i nadzwyczajny człowiek. Jego utwory taneczne zawsze noszą tytuły, w polkach występuje naśladownictwo dźwięków, np. gwizdka pociągu, kół zębatych, polowania. Lubił takie "sympatyczne eksperymentowanie". Sam nie potrafił nawet dobrze tańczyć, a był kierownikiem balów dworskich. Zawsze miał kruczoczarne włosy- nie tylko dlatego, że chciał się podobać. Czynił tak, ponieważ drażnił go widok siwyzny na skroniach. Zawsze bał się starości i śmierci.

Dlatego los oszczędził go, zabierając mu życie podczas snu.

opracował Figaro
 
Copyright (c) 2002-2007 by Tempus Fugit